Pon-Pt: 08:00-20:00, Sob: 10:00-15:00 | (22) 822 04 99 784 113 135
EMPATIA
CIEKAWOŚĆ
OTWARTOŚĆ

Elżbieta Sanigórska

Studia

Uniwersytet Warszawski, psychologia kliniczna dziecka

Przebyte kursy

  • 2,5 letnie Studium Pomocy Psychologicznej i Socjoterapii
  • wieloletnie szkolenie w terapii ericksonowskiej w Polskim Instytucie Ericksonowskim i w ZIST w Niemczech
  • 2 letnie szkolenie z ustawień systemowych metodą Berta Hellimgera w Polskim Instytucie Ericksonowskim
  • Kurs Mistrzowski Berta Hellingera, a także warsztaty i szkolenia z ustawień w Niemczech

Posiadane certyfikaty

W trakcie przygotowania do uzyskania licencji psychoterapeutycznej w Polskim Towarzystwie Psychologicznym

Specjalizacja w pracy z osobami cierpiącymi na szczególny typ zaburzeń

Chętnie pracuję z osobami w kryzysie, przeżywającymi trudności emocjonalne, a także z osobami, które chcą zmian w swoim życiu, w tym także z parami pragnącymi poprawić relacje

Stosowane podejście terapeutyczne

Ericksonowskie: wspólnie z pacjentem odkrywanie tego, jak może zmieniać swoje życie by się nim lepiej cieszyć

Godziny przyjęć

środa 12-20 i czwartek 17- 20

Hobby

książki, gotowanie, tai-chi, poznawanie nowych miejsc i ludzi w tych miejscach

Rozmowa z Elżbietą Sanigórską

Co sprawiło, że została Pani terapeutą?

W czasie liceum wolontariat w świetlicy terapeutycznej dla dzieci z trudnych rodzin – chciałam żeby dzieciom stworzyć lepszy świat, ale potem zrozumiałam, że od tego są dorośli, zajęłam się terapią dorosłych

Czy jest jakaś sesja, którą szczególnie Pani pamięta?

Wiele sesji pamiętam, takich przełomowych, mocno poruszających, kiedy dotykamy czegoś delikatnego, trudnego i to jest niezwykłe, że dane mi jest być w tym razem z pacjentem, towarzyszyć mu w jego przeżywaniu i tworzeniu przestrzeni dla czegoś nowego.

Co jest dla Pani najbardziej satysfakcjonujące w byciu terapeutą?

Widzieć jak moi pacjenci pracują nad zmianą, wzrastaniem. To mój mały wkład do tego by świat stawał się lepszym miejscem do życia- kiedy ludzie żyją w większej harmonii ze sobą, to tę harmonię wnoszą do relacji ze światem, coś się porządkuje.

Po czym poznaje Pani, że terapia zakończyła się sukcesem?

Na coś się umawiamy, ustalamy wspólnie co ma dać terapia i razem decydujemy o zakończeniu, kiedy to zostaje osiągnięte.

Jakie trudności mogą pojawić się w procesie terapeutycznym, których boją się pacjenci?

Różni pacjenci mogą bać się różnych rzeczy. Zazwyczaj mają obawy czy terapia pomoże, czy coś da, ale mogą też bać się zmian w swoim życiu, nowego. Boją się dotykania trudnych spraw, tego o czym woleliby zapomnieć, przeżywania silnych emocji, szczególnie złości, gniewu, także w stosunku do mnie.

Jak Pani uważa, jak zmieni się terapia w przeciągu najbliższych 15 lat?

Nie wiem, ale myślę, że będzie coraz więcej korzystać z najnowszych odkryć psychoneurologii o możliwościach samoregulacji, samoleczenia – tu jest miejsce dla pracy transowej, hipnozy, tak jak w podejściu ericksonowskim, metody pracy z ciałem przez taniec, ruch, medytację. Powstaje wiele nurtów pomagania na obrzeżach psychologii, korzystających z podejścia fenomenologicznego, jak choćby ustawienia hellingerowskie, stany szczytowe i wiele innych.

Gdyby nie została Pani terapeutą to jaki inny zawód by Pani wybrała?

Nauczyciel, taki z pasją, by zarażać chęcią poznawania, bo świat jest niezwykły.

Czy istnieje jeden skuteczny rodzaj terapii?

Nie, absolutnie nie.

Proszę rozwinąć – Terapia to…

Podróż, podczas której odkrywa się i dowiaduje wiele o sobie samym i wraca się już nie takim samym.