Kategoria: Bez kategorii

Zarządzanie lękiem

Strach, lęk są uczuciami, które towarzyszą nam na co dzień w różnych sytuacjach. Bez nich nie moglibyśmy funkcjonować prawidłowo. Jednak lęk, który nieustannie odczuwa wiele osób, jest stanem trudnym do zniesienia i wpływa negatywnie na jakość ich życia. Występowanie nadmiernego niepokoju w sytuacjach społecznych prowadzi do zjawiska fobii społecznej.

Osoba z fobią społeczną unika sytuacji, w których może być oceniana. Z kolei osoby, które nieustannie martwią się czymś, są napięte, przedstawiają sobie katastroficzne wizje swojego życia, cierpią na uogólnione zaburzenie lękowe. Czasem lęk występuje tylko w określonych sytuacjach: w kontakcie z pająkiem, psem, ciemnością, windą, wysokością i innymi – to oznacza fobię prostą u osób zgłaszających powyższe problemy.

Lęk może przyjąć postać paniki, czyli bardzo silnego, nagłego lęku, któremu towarzyszą określone objawy somatyczne pod postacią np. przyspieszonego bicia serca, ucisku w klatce piersiowej, trudności w oddychaniu, nudności, pocenia się, bólu głowy i innych. Takie objawy są bardzo nieprzyjemne dla osób, które tego doświadczają i często zmuszają ich do wizyty u lekarzy różnych specjalności, np. u kardiologa, ponieważ myślą, że dzieje się coś złego z sercem. Zazwyczaj dowiadują się, że wszystko jest w porządku i że „to tylko nerwica”.

Powtarzające się napady lęku mogą oznaczać tzw. agorafobię, czyli lęk przed otwartą przestrzenią. Niekiedy pojawia się ona w czasie podróży autobusem, podczas przebywania w tłumie, w kinie, stania w kolejce w supersamie i innych.

W naszym ośrodku terapia lęku polega na pracy z wszystkimi aspektami występujących objawów: pracujemy z ciałem (procesami fizjologicznymi), myśleniem osoby oraz wprowadzamy strategie behawioralne (nowe zachowania). Efektywność terapii jest związana z zaangażowaniem osoby i jej motywacją do wprowadzania zmian. Czasem proces leczenia utrudnia występowanie tzw. wtórnych zysków z choroby, co oznacza, że osoba zaspokaja w sytuacji lękowej różne swoje potrzeby psychiczne i trudno jest jej wtedy zrezygnować z tego objawu. Wówczas praca terapeutyczna dotyczy przejmowania odpowiedzialności za zaspokajanie swoich potrzeb bez udziału innych osób. W ten sposób torowana jest droga do większej samodzielności osoby. A to już jest krok do wyzdrowienia. Osoba musi nauczyć się polegać na sobie. Musi wiedzieć, że poradzi sobie w każdej sytuacji. To buduje jej zaufanie do siebie, które jest podstawą zdrowego funkcjonowania. Poczucie wpływu na swoje życie może oznaczać koniec terapii.

Autor: Jadwiga Mrozowicka

Zmiana

Nie kontynuuj życia w ten sam stary sposób. Postanów zrobić coś, co poprawi twoje życie i zrealizuj swoje postanowienie. Odmień swoją świadomość: to wszystko czego ci potrzeba.”
-Paramahansa Yogananda

Nasze nawyki stają się naszą drugą naturą. Tak mocno przyrastają do nas, że możemy zapomnieć , kim naprawdę jesteśmy – przestajemy czuć i dostrzegać naszą prawdziwą istotę, tracimy z nią/ze sobą kontakt. Ktoś mówi: „Przychodzę zawsze na czas bo boję się, że się spóźnię”.
Takie sobie proste wyjaśnienie, zapewne często powtarzane. Jednak zdanie to niesie ze sobą pewną istotną informację, która zostanie przez jego inteligentny mózg wychwycona i zapisana, ponieważ ma znaczenie z punktu widzenia przetrwania, a także z punktu widzenia rozpoznawania, określania czy definiowania siebie samego. Często definiowania siebie w sposób automatyczny, nawykowy. Ta informacja to słowa „boję się”.

Dopytany o to, czy naprawdę się boi, ten ktoś po zastanowieniu odpowiada, że w zasadzie nie, kiedyś się bał wielu różnych rzeczy, tego, że się spóźni także. Teraz tak naprawdę nie boi się spóźnienia, ponieważ jest tak dobrze zorganizowany, że zawsze zdąża na czas. Musiałoby zdarzyć się coś zupełnie nieoczekiwanego. Jednak nieświadomie podtrzymuje w sobie obraz siebie bojącego się. Czy to mu służy? Wątpliwe.

Niewątpliwie służy myślenie i mówienie o sobie w sposób pozytywny, bardziej urealniony i odnoszący się do teraźniejszości. Ważniejsze od tego jacy byliśmy kiedyś, jest to, jacy jesteśmy teraz, ze wszystkim czego się nauczyliśmy, co w sobie rozwinęliśmy. I to, jacy możemy być jutro , czego się nauczymy, co w sobie rozwiniemy.

Zacznij od uważności na to, jak myślisz i mówisz sam o sobie. Wybierz jedną myśl, może na początek taką nie najgorszą. Zadaj sobie pytanie: czy to mi służy? A potem weź kilka głębokich wdechów i wydechów i zapytaj siebie: jakby to było gdybym mógł/mogła myśleć o sobie: tu wprowadź odwrotność tej myśli lub pożądany stan, to czego chcesz, do czego dążysz. Pozwól sobie naprawdę wzbudzić w sobie zaciekawienie się tym, jakby to mogło być. Trochę tak, jakbyś delikatnie uchylał drzwi do nowej możliwości. Może jeszcze nie wiesz, jak to zrobić, ale jesteś ciekaw/ciekawa, jakby to mogło być.

Jakby to mogło być gdybym……. Twoja nieświadomość zrobi resztę.

Bo jak powiedział Milton H. Erickson: „ naprawdę powinno się polegać na swojej nieświadomości w każdej sytuacji. Większość ludzi polega na swoim świadomym umyśle i dysponują tylko tym, do czego świadomość ma dostęp w danej chwili. Kiedy polegasz na swojej nieświadomości, masz do dyspozycji nieprzebrane bogactwo doświadczeń.”

Autor: Elżbieta Sanigórska